Zaloguj
Reklama

Naturalne metody regulacji poczęć.

Autor/autorzy opracowania:


Naturalne metody regulacji poczęć.
Fot. Pantherstock
(4)

Przedstawiono metody antykoncepcji naturalnej. Zawarte tu liczne uwagi praktyczne i rady będą przydatne dla kobiet stosujących naturalne metody regulacji poczęć.

Naturalne metody antykoncepcji należą do najstarszych metod próbujących regulować płodność. Oparte są na okresowych, fizjologicznych zmianach, które zachodzą w organizmie kobiety podczas cyklu miesięcznego. Metody te mają na celu ustalenie dnia owulacji (jajeczkowania) i okresu, w którym zapłodnienie jest możliwe.

 

Do naturalnych metod zalicza się metodę termiczną, śluzową oraz kalendarzową. Są one dość kłopotliwe do stosujących je kobiet, gdyż wymagają ogromnego zaangażowania i przestrzegania ściśle określonych wymagań.

 

Jedną z metod naturalnych jest metoda śluzowa; tzw. Billingsa, która polega na obserwacji zmian śluzu szyjkowego podczas całego cyklu. Wykorzystuje ona fakt, iż przed owulacją w związku z dużym stężeniem estrogenów śluz staje się śliski, ciągnący, bezbarwny, a kobieta ma uczucie wilgotności w pochwie. Śluz ten wyglądem i konsystencją przypomina białko jaja kurzego i nazywa się „płodnym”. Po owulacji kiedy rośnie stężenie progesteronu śluz staje się kleisty, gęsty, zmienia zabarwienie na białawo-żółte. Zakłada się, że bezpieczny okres, w którym nie powinno dojść do zapłodnienia zaczyna się czwartego dnia od pojawienia się śluzu charakterystycznego dla okresu poowulacyjnego tzn. gęstego, kłaczkowatego o barwie biało-żółtej. Dodatkowo śluz w tej fazie cyklu stanowi mechaniczną barierę dla plemników uniemożliwiając im dalszą penetrację. Wskaźnik Paerla dla tej metody wynosi ok. 15. Wskaźnik Paerla służy do oceny skuteczności danej metody antykoncepcyjnej. Podaje on odsetek niepowodzeń w grupie 100 kobiet stosujących daną metodę przez okres 12 miesięcy. Bez stosowania jakiejkolwiek metody antykoncepcyjnej wskaźnik ten wynosi 85-90. Właściwa ocena śluzu zależy od tego czy kobieta stosująca ta metodę nie plami lub krwawi w okresie okołoowulacyjnym. Czy nie występuje u niej infekcja pochwy bakteryjna a szczególnie grzybicza, które mogą zmieniać charakter wydzieliny pochwowej.

 

Kolejną metodą naturalną jest metoda kalendarzowa, polegająca na obliczeniu trwania najkrótszego i najdłuższego cyklu miesięcznego w ciągu roku. Jeśli chcemy ustalić okres dni niepłodnych trzeba od najdłuższego cyklu odjąć 20 dni a następnie od najkrótszego odjąć 11 dni. Aby zwiększyć skuteczność tej metody obserwacja cykli miesięcznych powinna trwać przez rok. Metoda ta jest zalecana kobietom, które miesiączkują regularnie. Częstość niepowodzeń w tej metodzie wynosi od 14 do 35 kobiet na 100 stosujących tą metodę przez rok.

 

Najbardziej popularna jest metoda termiczna. Wymaga ona codziennego pomiaru temperatury ciała w pochwie lub w jamie ustnej zaraz po obudzeniu, przed wstaniem z łóżka. Zadaniem tej metody jest określenie początku fazy lutealnej, czyli wystąpienia owulacji. Wykorzystuje ona fakt, iż cykl miesięczny jest dwufazowy tzn. składa się z fazy folikularnej; przedowulacyjnej oraz z fazy lutealnej; poowulacyjnej. Podczas owulacji temperatura ciała podnosi się średnio o ok. 0,4-0,6˚C co wiąże się z tym, iż pojawia się ciałko żółte produkujące progesteronu. Hormon ten ma zdolność oddziaływania na ośrodek termoregulacji w ośrodkowym układzie nerwowym. Jeżeli kobieta przestrzega zasad pomiaru to teoretycznie od czwartego dnia od wzrostu temperatury nie powinna już zajść w ciążę. Metoda ta jest dość niewygodna a wskaźnik Paerla wynosi od 6 do 25. Każda infekcja, zmiana organizacji dnia czy zwykłe przemęczenie mogą powodować zaburzenie temperatury i zmniejszać skuteczność tej metody. Poza tym temperatura powinna być mierzona zawsze tym samym termometrem po minimum 6-7 godzinach snu. Często przestrzeganie wszystkich w/w zasad jest bardzo trudne do zrealizowania szczególnie dla kobiety pracującej.

 

Niektórzy zalecają jednoczesny pomiar temperatury oraz obserwację zmian śluzu szyjkowego. Kiedy pojawi się śluz gęsty odpowiadający okresowi poowulacyjnemu podstawowa temperatura ciała powinna być podwyższona przez ok. 3 dni. Wtedy z dużą pewnością można mówić o rozpoczęciu „okresu niepłodnego” w cyklu.

(4)
Reklama
Komentarze