Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Ginekologia - specjalista radzi, dla pacjenta

(3)

Ginekologia - specjalista radzi, dla pacjenta

Temat: potworniak jajnika (114)

  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 22:35:00

    Lekarze mówili, że potworniaki rosną bardzo, bardzo wolno, jeśli są nowotworem łagodnym. Natomiast szybki wzrost sugeruje, że potworniak jest złośliwy.

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 22:35:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 22:42:00

    Jeśli chodzi o potworniaka, to od lekarza dowiedziałam się, że nie jest on zmianą hormonozleżną, czyli nie reaguje na hormony. W efekcie jeśli już jest, to żadne tabletki antykoncepcyjne, czy też inne hormonalne nie spowodują, że się wchłonie czy zmniejszy. Podobnie przy innej torbieli, która ma tak jak potworniak strukturę litą. Nie ma innego wyjścia jak usunięcie operacyjne. Nie jest to guz, który może zaniknąć (poza cudami, ktore przecież w medycynie też się zdarzają). Na początku mojej ścieżki, po tym jak w USG było podejrzenie potworniaka, jeden z lekarzy chciał mi przepisać tabletki antykoncepcyjne, dlatego spytałam, czy potworniak się po nich wchłonie? Odpowiedź: jeśli to potworniak, to się nie wchłonie. Tabletki miały być więć potwierdzeniem diagnozy, że jest to torbiel o strukturze litej. Tylko po co?

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 22:42:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 22:44:00

    Do wszystkich potworniaczek i laparoskopowiczek

    Ja już jestem po usunięciu w laparoskopii teratomy (potworniaka). Do szpitala przyszłam w poniedziałek i dziś w piątek jestem w domu. W poniedziałek miałam badania krwi, we wtorek rano pobranie moczu, wieczorem ankieta i wywiad z anastezjologiem i przygotowanie do laparoskopii na środę. Dzień przed operacją normalnie można zjeść śniadanie, ale obiadu już nie. Tuż przed obiadem we wtorek zaproslili panie wyznaczone na operację środową i ustalili: od tej chwili żadnych posiłków, wypiłyśmy dwa kieliszki syropu na wypróżnienie i pić można ( a nawet trzeba) do 22.00 wodę, ew. słabą herbatę. Po tej godzinie aż do operacji całkowita głodówka. Wieczorem ok. 20 jeszcze lewatywa. Zaproponowali, że możemy sobie kupić w aptece lewatywę EMEMA (6,50 zł), która ma mniejszą ilość płynu niż ta, którą dysponują w Szpitalu, a daje takie same efekty, za to tak nie boli. Przed nocą jeszcze zastrzyk w ramię albo brzuch (podobno bolą tak samo). Zastrzyk ma zapobiegać zakrzepom i ma to do siebie, że robi się po nim siniak. Ja w środę byłam wyznaczona na operację jako ostatnia, czyli piąta w kolejności. Operacje zaczynają się od 7.30.

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 22:44:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 22:46:00

    Dalsza część mojej historii.

    Na blok operacyjny zabrali mnie o 14.30. Tuż przed operacją pielęgniarka miała założyć mi cewnik. I tu została wynagrodzona moja wrodzona czy też nabyta dociekliwość. Rozmawiałam z lekarzem, który miał mnie operować o cewnikach, że to podobno boli, że cewnik ma swoje złe strony i cóż za miłe zaskoczenie, gdy lekarz powiedział, że sam założy cewnik już na bloku operacyjnym, po tym jak zostanę znieczulona (tylko żebym poinformowała o tym pielęgniarkę, jak przyjdzie mnie zacewnikować). I TAK UNIKNĘŁAM BÓLU ZWIĄZANEGO Z ZAŁOŻENIEM CEWNIKA. DZIEWCZYNY, PYTAJCIE LEKARZY, MOŻE BEZ PROBLEMU ZGODZĄ SIĘ, BY ZAŁOŻYĆ CEWNIK NA BLOKU OPERACYJNYM, JUŻ PO ZNIECZULENIU, PO TYM JAK ZAPADŁO SIĘ W SEN NA CZAS OPERACJI.

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 22:46:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 22:48:00

    Aha, dzień przed operacją, czyli we wtorek miałam robione jeszcze EKG i RTG płuc. Opis RTG jest dopiero na następny dzień. Osoby, które przyszły do Szpitala już ze zdjęciem RTG, oczywiście nie robiły go w Szpitalu ponownie.



    Ostatnia edycja: 28.11.2008 22:48:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 22:54:00

    Środa, godz. 14.30. Wiozą mnie w łóżeczku na salę operacyjną. Przed wjazdem na salę muszę się przesiąść do nowego łóżka, tego na którym będzie operacja. Zanim mnie uśpią, oglądam sobie pomieszczenie. Wkłuwają w dłoń igłę, zakładają na nos i usta maskę, chwilę się duszę, a potem już normalnie oddycham i nawet nie wiem, kiedy usnęłam. Obudziłam się o 17.00 na sali OIOM-u (po operacji każdego tam wiozą, jak stan się ustabilizuje, to wtedy dopiero powrót na Oddział). Po przebudzeniu miałam ogromne parcie na pęcherz i jęczałam, żeby mi zdjęli cewnik i zaprowadzili do ubikacji, bo chce mi się siusiu. Nic nie dały tłumaczenia, że mam cewnik, przez który się załatwiam. Żeby mnie uciszyć, wstrzyknęli mi leki na uspokojenie i przeciwbólowe, i znowu było przyjemnie. Jak zaczynałam zasypiać, pikało jakieś urządzenie i Pani mówiła, proszę nie zapominać oddychać i nie spać. Podobno po przebudzeniu nie powinno się ponownie usypiać. Na salę wróciłam o 18.30. Dostałam kroplówki (m.in. elektrolity). Po operacji nadal nie można nic jeść i pić. Dopiero następnego dnia dostaje się normalne śniadanie i zdejmują cewnik, co mobilizuje do wstawania. Niestety, u mnie nie było tak różowo. Przez trzy noce spałam tylko na plecach, o obróceniu na bok nie było mowy. Bolał mnie cały brzuch, który zafarbowano na żółto środkiem dezynfekującym podczas operacji. W pierwszy dzień po operacji nie mogłam sama wstać, dopiero pod wieczór, próbując różnych pozycji i sztuczek udało mi się wygramolić samodzielnie z łóżka. Wcześniej ciągnęły mnie różne osoby do pozycji siedzącej. A to była przecież tylko laparoskopia. Chodziałam bardzo powoli, krokiem "dostojnym". Brzuch wzdęty, bolący, a przy chodzeniu okropny ból prawego barku (z tyłu na plecach). Dowiedziałam się, że barki, obojczyki bolą z powodu pozostałości dwutlenku węgla, który wpompowują przy operacji, by podnieść powłoki brzuszne. Ten dwutlenek węgla podrażnia nerwy i reakcja to ból ramion. Generalnie przez pierwsze trzy doby, żeby wstać, prosiłam kogoś o pomoc. Stwierdziłam, że nic na siłę. Nie mogłam się śmiać, czy chociażby kichnąć, bo tak mnie bolał brzuch, a za chwilę ból promieniował do barku. Raz, gdy ktoś mnie rozśmieszył i nie mogłam opanować śmiechu, skończyło się na tak ostrym ataku, że krzyczałam z bólu. A w niedzielę na czwartą dobę po laparoskopii względnie się wszystko uspokoiło.

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 22:54:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 22:58:00

    Do domu wróciłam w piątek, czyli na drugą dobę po operacji. W piątek też dostałam okres, który był obfity i trwał aż do środy. Lekarz powiedział, że po operacji mogę dostać szybko okres. Dlatego wiedziałam, że to normalny objaw. W karcie wypisu ze Szpitala nie ma za dużo informacji, ale lekarz zdziwił się, że nie dostałam protokołu operacyjnego. Myślę, że standardowo nie dają takiego protokołu, że trzeba o niego poprosić. Z protokołu operacyjnego wynika m.in. co zawiera torbiel. U mnie był to łój i włosy. W protokole też napisali, że podczas wyłuszczania potworniaka pękła jego torebka (tej informacji nie ma w wypisie ze Szpitala) i że celem dokładnego usunięcia całej torebki dokonano częściowej resekcji (wycięcia) jajnika.

    Lekarz powiedział, że mój mały potworniak znajdował się w takiej części jajnika, że trudno było do niego dotrzeć (wnęka jajnika). Że przez wnękę jajnika wchodzą naczynia krwionośne, które zaopatrują (odżywiają) jajnik i że niebezpieczne jest ich uszkodzenie. Mój potworniak miał bardzo cienką torebkę i dlatego pękła podczas wyłuszczania. Podobno łatwiej jest usuwać większe torbiele, bo one wtedy uwypuklają się na zewnątrz jajnika. Mam nadzieję, że dobrze wszystko zrozumiałam i że nie plotę teraz bzdur.

    A teraz informacja, która dla mnie jest bardzo ważna. Przy potworniaku charakter złośliwy czy łagodny ma torebka (czyli otoczka) tej torbieli. To właśnie torebka wytwarza (produkuje) łój, włosy (czasami zawiera jeszcze inne składniki). Niekiedy na tej torebce może znajdować się jakiś element złośliwy, np. brodawka - i wtedy nie jest to takie groźne. Niebezpieczne jest, gdy cała torebka ma charakter złośliwy.

    Podczas operacji trzeba tę torebkę oddzielić od ściany jajnika i wyłuszczyć torbiel. Jeśli zostanie choćby malutki fragment torebki, to on znowu zaczyna produkować struktury właściwe dla torebki (łój, włosy) i tworzy nową torbiel.

    Myślę, że sytuacje, gdy po jakimś czasie znowu w jajniku pojawia sie potworniak, mogą być właśnie efektem pozostawienia jakiegoś fragmentu torebki torbieli podczas operacji.

    W moim przypadku lekarz powiedział, że zdecydował się na wycięcie części jajnika, po tym jak torbiel sie rozlała, po to właśnie, by dokładnie usunąć torebkę potworniaka, żeby za jakiś czas potworniak nie odrósł.

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 22:58:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 23:02:00

    A co się dzieje z łojem, który się rozlał? O to też spytałam. To co się rozlało, jest odsysane i chyba wnętrze jajnika się płucze (ale tego nie jestem pewna). Ale to co zawiera potworniak nie jest groźne, najważniejsze, by dokładnie usunąć jego torebkę, bo to właśnie torebka produkuje to, co znajduje się we wnętrzu potworniaka.

    Jeśli coś źle zrozumiałam, rozmawiając z lekarzem i teraz źle przekazuję, to trudno, ale chciałam dowiedzieć się jak najwięcej, a teraz Wam to wszystko opisałam.

    Moich przygód jeszcze nie koniec, bo w piątek tydzień od wyjścia ze Szpitala, a już po zdjęciu szwów, otworzyła mi się jedna rana, przez którą wkładają trokar do operacji. Sączy się z niej żółty przezroczysty płyn i wygląda rzeczywiście nieciekawie. W piątek na Izbie Przyjęć pani doktor zapisała mi antybiotyk Zinnat 500 mg 10 tabletek (kuracja na 5 dni, jedna tabletka co 12 godzin). Pani doktor powiedziała, że lepiej, że rana się otworzyła, bo ma się jak oczyścić. Jutro jadę do Kliniki to pokazać.

    Szwy zdejmowane są dokładnie w 7 dni po operacji.

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 23:02:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 23:06:00

    Aha, ból obręczy barkowej, który jest następstwem drażnienia nerwów przeponowych przez pozostałości dwutlenku węgla, jest zupełnie niegroźny.

    Natomiast mnie naprawdę dawał się we znaki.

    Poza tym po laporoskopii przez trzy doby nie mogłam brać głębszych oddechów, bo czułam tak jakby ucisk w klatce piersiowej, jakby ten głębszy oddech nie miał się gdzie zmieścić. Generalnie nic przyjemnego, ale mija.

    Pytałam innych kobietek z Oddziału, jak się czują po laporoskopii. I nie miały tak silnych objawów. Dziewczyna po laporotomii czuła się lepiej niż ja po laparoskopii. Aż było mi "wstyd", że jestem jakaś nadwrażliwa.

    Czytając wcześniej na forum informacje myślałam, że będę "super sprawna" po laparoskopii. Tym większe było moje zaskoczenie, jak okazało sie, że u mnie tak to wygląda.

    Ostatnia edycja: 28.11.2008 23:06:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28.11.2008 23:10:00

    W jakimś artykule medycznym czytałam rozmowę z lekarzem wykonującym laporoskopie. Artykuł dotyczył co prawda śledziony, ale ktoś zadał pytanie, jak to możliwe, że przez tak małe dziurki wyjmuje się tak duży organ jak śledziona. Odpowiedż : śledzionę w organizmie wcześniej się rozkawałkowuje, a ponadto podczas operacji dziurki w ciele można dużo bardziej rozszerzyć ze względu na zwiotczenie mięśni.

    Myślę, że ta druga cecha może też być aktualna przy laparskopowym usunięciu torbieli. To by tłumaczyło możliwość usuwania większych zmian przez tak małe otwory.



    Po laparoskopii dziwiło mnie, dlaczego po jednej stronie mam szew na długość jednego centymetra, a po drugiej stronie na dwa centymetry. Okazało się, że trokary, czyli narzędzia używane do laparoskopii, mają różną średnicę. Po jednej stronie użyto u mnie po prostu grubego trokaru (stąd "dziura" na dwa centymetry).



    Ostatnia edycja: 28.11.2008 23:10:00
  • Zaloguj się , aby dodać odpowiedź

Zobacz inne dyskusje

  • hotaur85
    Witam, mam 28 lat i leczę się na niedoczynność tarczycy i hashimoto, w czym...
  • aniasz222
    Odwiedziłam ostatnio ginekologa, ponieważ spóźnia mi się już...
  • Czikanat
    Ostatnia "normalna" miesiaczke miałam 19go lipca. W miedzyczasie kochalam sie z moim...
  • czikaaa001
    Wątek: pomocy!
    Witam mam 18 lat jestem w 11 tyg ciąży . Za tydzień będzie dwunasty...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/pe0065250_kobieta_ciaza_brzuch_nagosc_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesCo zrobić, by stres nie przeszkadzał...
    Zachwianie emocjonalne spowodowanie silnymi przeżyciami,...
    Twoja sugestia