Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Ginekologia - forum dla rodziny i pacjenta

(3)

Ginekologia - forum dla rodziny i pacjenta

Temat: Streptococcus agalactiae B. (420)

  • 24.04.2013 15:34:55

    Gratuluję sukcesu w walce z tą uciążliwą bakterią! Sama spróbuję tych rad, co mi szkodzi Pozdrawiam i cieszę się, że komuś się udało.





    Natalia

  • 04.07.2013 04:38:58
    Bialaaa 2006-08-25 16:06:00 Jestem w 9 miesiacu ciąży i w posiewie wyszlo mi ze mam ta bakterie martwie sie o dziecko czy ta bakteria nie zagraza dziecku i czy po porodzie bede mogla karmic piersia prosze jezeli cokoolwiek ktos wie na ten temat prosze o odpowiedz na forum albo na nr gg 5779773 pozdrawiam
  • 19.07.2013 21:32:04

    Hej dziewczyny, my z mężem od kilku miesięcy staramy się o dziecko i nic, zrobiłam kilka dni temu posiew z pochwy i wyszła bakteria streptococcus agalactiae, trochę się jej przestraszyłam nie ma co. U lekarza jeszcze nie byłam, wybieram się po weekendzie, mam w domu FLuomizin, w ultoce jest info że działa na w/w bakterię i chyba dzisiaj zacznę brać, nie wiem tylko co z dalszym staraniem o dzidziusia. Najgorsze jest to że słyszałam, że tego nie da się wyleczyć a w ciąży może powodować komplikacje. Masakra, próbowała któraś z Was Fluomizinu?



    K.P

  • 22.07.2013 19:28:05

    Na Twoim miejscu poczekałabym z rozpoczęciem leczenia do wizyty u ginekologa on wdroży swoje leki, a co do starania o dziecko to najpierw musisz się wyleczyć. Aby zapobiegać tego typu infekcjom zrób sobie kurację probiotykiem invag przez 7-dni wzmocni on Twoją mikroflorę a to ona właśnie stanowi naturalną ochronę przed chorobotwórczymi bakteriami i grzybami .

  • piątek 01:18:35

    Wspomaganie probiotykami nie gwarantuje niestety sukcesu. Wiem coś o tym, gdyż ok. 2,5 roku walczyłam z paciorkowcem i e coli, zaś a moje posty są w tym wątku. Koniecznością jest podnoszenie odporności. Ja po wielokrotnych kuracjach antybiotykowych, dobieranych na podstawie antybiogramu, wyleczyłam się sama Propolisem i Iladianem. Warto również w tym przypadku zrobić posiew nasienia męża, gdyż może być on jedynie nosicielem i możecie infekować się wzajemnie. Obowiązkowa jest więc kuracja obu partnerów. Mi osobiście Fluomizin nie pomógł. Wprawdzie złagodził stan zapalny, ale po kilku dniach wszystko powróciło. Wybierz się zatem do ginekologa, który dobierze leki. Paciorkowiec jest niebezpieczny zwłaszcza w trakcie porodu, ale uznaje się go bodajże za jedną z wielu przyczyn trudności w zapłodnieniu.

  • 03.12.2013 17:19:12

    Hej dziewczyny w wymazie wyszedł mi Paciorkowiec Agalactiae. Może któraś z was ma wzór recepty wypisanej na lek recepturowy (robiony) ? Mam znajomą lekarkę by mi wypisała receptę.

    Dzięki z góry

  • 03.12.2013 20:25:07
    Gość 2010-08-28 17:46:53 Jestem w 36 tygodniu ciąży, wykonano u mnie posiew z pochwy i wyszło w nim, że wyhodowano Streptococcus agalactiae- pojedyncze. Następnie byłam na wizycie u mojego lekarza prowadzącego pokazałam wyniki lekarka spojrzała, nic się nie odezwała, na koniec tylko, że wszystko jest w porządku. Nie wiem jak do tego podejść, bo naczytałam się strasznych rzeczy o tej bakterii. Czy wynik "pojedyncze" jest w normie?? Czy mam powody do niepokoju?? Dodam tylko, że niestety trafiłam na lekarkę prowadzącą, która nie jest zbytnio wylewna, każda wizyta trwa góra 10 min i zawsze czuję się po niej niedoinformowana. Bardzo proszę o poradę
  • 03.12.2013 21:01:32
    Gość 2009-11-06 20:03:05 hej babeczki



    no mi tez wyszla ta bakteria - streptococcus agalactiae grupa B - z tym ze jestem facetem robilem posiew z napletka i cewki moczowej. pewnie w moczu tez jest (w nasieniu pewnie takze).



    samo pobranie posiewu rowniez nieprzyjemne :/



    w sumie to nie mam objawow, czasami swedzenie, zaczerwienienie w niektorych miejscach zoledzi ale delikatne. objawy nasilaja sie w stanach obnizonej odpornosci (stres)



    czy bede to leczyl? na razie nie, olewam to, objawy nie sa uciazliwe (mozna powiedziec ze zadne) - a nie chce faszerowac sie antybiotykami. wierzcie mi - w mlodosci mialem dlugotrwala kuracje antybiotykiem i nabawilem sie od tego takiej grzybicy, ze ta bakteria to przy grzybach pestka.



    ta bakterie ma 1/3 doroslych ludzi na swiecie - wiec coz - SHIT HAPPENS - na pewno fajnie byloby byc w tych 2/3 no ale w dzisiejszych czasach ludzie maja jednak kilka partnerow seksualnych wiec latwo to zlapac



    MOJA RADA - nie faszerujcie sie miesiacami antybiotykami - bo wpadniecie w grzybice(pochwy, napletka) a to wg mnie jest 100 razy gorsze.



    ale zgadzam sie ze kobiecie w ciazy powinien byc podany antybiotyk - lepiej dmuchac na zimne



    pozdrawiam i powodzenia




    Pewnie, nie lecz się. Będziesz "tylko" zarażał swoje partnerki - w tym matkę swoich dzieci. Ale Ciebie to przecież nie boli.
  • 19 Lipiec 11:47:03
    Treść zablokowana przez moderatora
  • 19 Lipiec 12:22:17

    Obiecałam sobie, że jeśli się wyleczę to zamieszczę swoją historię na tym forum. Może komuś pomogę.

    Otóż jakieś 3 tyg. po porodzie (dodam, że przez cc) poczułam pieczenie przy podmywaniu. Nie przejęłam się zbytnio, pomyślałam-pewnie odparzenie, w końcu ciągle chodzę w podpaskach (z racji odchodów poporodowych). I tak to sobie trwało i trwało. Nie było zbyt uciążliwe, delikatne piekotki tylko przy i chwilę po myciu. Jakieś 6 tyg. po porodzie kiedy już nic ze mnie nie płynęło postanowiliśmy z mężem podjąć współżycie. I wtedy dopiero się zaniepokoiłam bo bolało mocno, uniemożliwiając stosunek. Ból czułam w okolicy cewki oraz na wejściu do pochwy jak również w środku. Później wzięłam lusterko i obejrzałam się dokładnie. Okazało się, że przy cewce jest okropne zaczerwienienie-dosłownie krwiaczki. Podobnie na wejściu do pochwy - tylko troszkę mniej. Akurat zbliżała się wizyta u gina więc pomyślałam, że wszystko mu opowiem i na pewno szybciutko mnie wyleczy. Poszłam i mówię: Panie doktorze, boli przy stosunku, jest zaczerwienione itp. On pyta czy są upławy. Mówię, że nic takiego nie zauważyłam. Dał mi Macmiror 12 globulek, pożartował, pobrał wymaz na cytologię i się rozstaliśmy. Wynik cytologii-stan zapalny.

    Po zastosowaniu Macmiroru znowu spróbowaliśmy z mężem seksu. Okazało się, że jest jak było. Boli bardzo. Na sromie nadal widoczne zmiany. Trochę mniejsze ale są. No więc znowu lecę do gina. Tym razem potraktował mnie nieco poważnej i dokładniej obejrzał. Zmierzył mi ph - było 5,5 czyli podwyższone, wskazujące na bakterie. Pobrał również wymaz na posiew z pochwy i na badanie czystości i kazał zadzwonić jak będą wyniki. Dał też od razu tabletki dopochwowe Fluomizin i krem Pimafucort. Po kilku dniach odebrałam wynik posiewu. Stretococcus ag. gr. B - liczne. Grzybów drożdżopodobnych nie wyhodowano. Lactobactillusów brak. Stopień czysości - III. Dzwonię do gina i mówię co wyszło oraz jeszcze to, że w ciąży również miałam paciorkowca i takich objawów nie było. On mi na to, że mam wybrać Fluomizin i smarować się Pimafucortem i powinno być OK. No więc biorę ten Fluomizin i się smaruję ale poprawy brak. Zmiany na sromie nadal widoczne, piecze jak cholera nie tylko przy myciu ale również na co dzień. Wracam do gina. Nie był szczęśliwy jak mnie zobaczył. Mówię co jest grane. On zdziwiony i mówi, że jedyne co może zrobić to pobrać wymaz ze sromu i przepisać mi jeszcze jedną maść- Fucidin (przeciwbakteryjna). Zaczął również sugerować, że może powinnam zmienić lekarza. Po kilku dniach odebrałam wyniki posiewu. Streptococcus ag. - liczne. Zdołowałam się maksymalnie, objawy nie ustąpiły. Dzwonię do gina. On mówi- w takim razie nie pozostaje nic innego jak zastosowanie doustnych antybiotyków. Ja na to, że przecież karmię piersią. On mówi, że Duomoks nie przenika do mleka w dużych ilościach i że mogę wziać 2 x 500 mg przez 5 dni. Akurat miałam to w domu więc od razu zaczęłam kurację. Lepiej zaczęło się robić dopiero 5 dnia. Przeczytałam na ulotce, że w przypadku paciorkowców leczenie powinno trwać minimum 10 dni. Pobiegłam znowu do gina i mówię, że jest lepiej ale że brakuje mi już antybiotyku. On mnie obejrzał, stwierdził, że jest DUŻO lepiej i dał receptę na Duomox. Stosowałam antybiotyk przez 10 dni. Było coraz lepiej. Jakie było moje zdziwienie gdy dobę (!!!) po odstawieniu Duomoxu dolegliwości powróciły! I to od razu ze zmianami na sromie, bolące, piekące. Jednym słowem-masakra. Zdołowałam się okropnie. Dodam, że to wszystko razem trwało już około 3 miesięcy. Postanowiłam nie iść już do swojego lekarza. Zapisałam się do Pana Profesora. Weszłam do gabinetu, mówię co jest grane, pokazałam wyniki badań (w międzyczasie zrobiłam również mocz-wyszło wszystko OK). On mnie zbadał i mówi-drożdże. Ja na to -niemożliwe. Przecież w posiewie nie wyszły. Nie mam upławów. Pomógł antybiotyk, czyli to na bank bakterie. Profesor się tylko uśmiechnął i dał receptę na 3 globulki Pimaficinu oraz na Nystatynę na później w razie gdyby powróciło. Słuchajcie, po 3 dniach byłam wyleczona. Nie muszę chyba mówić jaka jestem wściekła na swojego gina. Wiec czasem jak się okazuje niekoniecznie winny jest paciorkowiec. Nie mówię, że u nikogo nie wywołuje on niepożądanych objawów ale u mnie wyglądało to tak jak opisałam. Wszystkie znaki wskazywały na paciorkowca a ostatecznie okazało się, że to drożdże. Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia!


Zobacz inne dyskusje

  • Zaczne od tego, ze mam 21 lat i niestety mimo 3 zmian tabletek czułam sie nienajlepiej,...
  • aga5523
    Wątek: arthrotec
    chiałabym przestrzec dziewczyny przed tym świństwem moja znajoma po tym...
  • Wczoraj zażyłam tabletki Arthretec 50 wzięłam dawkę 8 tabletek na...
  • czy tez tak macie? zero ochoty na wszystko odkąd biorę pigułki koszmar jak...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/mya17518_kobieta_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesNiedostateczne nawilżanie pochwy
    Zaburzenia prawidłowego nawilżania pochwy stwarzające problemy z...
    Twoja sugestia