Niestety przechodziłam przez to.Było to dla mnie pieklo.Mój ginekolog tylko postawił diagnoze i potrafil udzielic mi na ten temat zadnych informacji!Powiedzial,ze nic z tym sie nie da zrobic i ze" kiedys moze samo zejdzie".Bylam przerazona.Klykcin bylo coraz wiecej!Udalam sie do dermatologa,ta pani z koleji przepisala mi Aldare,na ktora mnie nie bylo stac(ok.320zł!).Zglosilam sie do Kliniki Dermatologi i tam zapisano mi kolejne preparaty

artec-za slaby,nastepnie Condyline-powoli znikaly, ale w tym czasie pojawialy sie nastepne! W koncu pani dr. zdecydowala sie na usuniecie azotem. Brodawki prawie zniknely. Pisze prawie,bo została jedna na łechtaczce! Nie pomaga smarowanie Condyline,w dodatku to wrażliwe miejsce.Nie wiem co mam zrobic,boje sie,ze znowu sie rozniesie! Chce,zeby to pieklo sie skonczylo. Błagam o pomoc!!!
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 2 głosy
Oddano 2 głosy