użytkowników online: 2220

Ginekologia - specjalista radzi, dla pacjenta

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (2.9)
      Ginekologia - specjalista radzi, dla pacjenta
       O grupie Forum  Wiadomości (376) Artykuły (160) Porady (103) Społeczność (7137) Szukaj  
                     

      Forum - Ginekologia - specjalista radzi, dla pacjenta

      elektrokonizacja szyjki macicy [11]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 21-05-2008, 07:47
      •  
      •  
      •  
      •  
      Gdybym miała zły wynik badania cytologicznego lub kolposkopowego, to rzeczywiście niemądre byłoby bać się powiklań pozabiegowych, a lekceważyc konsekwecje wykonania zabiegu zbyt późno. Ale oba te badania u mnie są dobre, a wskazaniem do konizacji jest jedynie nadżerka, która mam już wiele lat. Wydaje mi się, że skoro czekam na zabieg o 3 miesięce, to kolejne 3 niewiele zmienią, a wykonanie go teraz, w drugiej połowie cyklu może zaszkodzić.
      • Dodano: 14-02-2008, 20:43
      •  
      •  
      •  
      •  
      W lipcu przeszłam zabieg elektrokonizacji szyjki macicy.Pobrano wycinek,wynik badania jest taki;cervitis chronica endometriosis[m-43000].Moja lekarka nie powiedziała mi co to oznacza tylko przepisała leki i powiedziała że będzie dobrze.I było całkiem niezle do stycznia.Teraz mam okropne opławy,śmierdzą i nie wiem co robić?Czy prawdą jest że po tym zabiegu nie można mieć dzieci?proszę o szybką odpowiedz.dziękuje
      • Dodano: 18-02-2008, 12:47
      •  
      •  
      •  
      •  
      W sprawie upławów wymagana wizyta u ginekologa.Co zaś do ciązy to u pacjentek może występować trudnośc w zagnieżdżaniu zarodka,problem z przedwczesnym rozwieraniem się szyjki w ciąży.U kobiet,które nie rodziły częsciej wykonuje się zamrażanie,niż wypalanie nadżerki

      EWA

      • Dodano: 18-02-2008, 12:58
      •  
      •  
      •  
      •  
      dziękuje ci bardzo,wiem że muszę iść do ginekologa ale ide dopiero za tydzień.najgorsze to jest to że niewiem co tamten wynik oznacza i boje się że będe musiała wyciąć całą macice.mam co prawda dwie córki ale chciałabym jeszcze jednego szkraba.dziękuje za odpowiedz,pozdrawiam
      • Dodano: 18-02-2008, 13:14
      •  
      •  
      •  
      •  
      To rozpoznanie to :Cervicitis chronica

      Przewlekłe zapalenie szyjki,Cervicitis--to

      Zapalenie śluzówki kanału szyjki

      EWA

      • Dodano: 18-02-2008, 13:38
      •  
      •  
      •  
      •  
      więc to znaczy że dalej będe musiała przechodzić leczenie.dziękuje ci bardzo za odpowiedz,i jeszcze raz serdecznie pozdrawiam.odezwe się jeszcze napewno po wizycie u lekarza
      • Dodano: 28-02-2008, 18:48
      •  
      •  
      •  
      •  
      Dziękuje bardzo byłam u lekarza,nie jest zle ale leczenie długie,o dziecko mogę się starać więc jest dobrze.pozdrawiam serdecznie i dziękuje za opinie i wsparcie. icon_smile.gif
      • Dodano: 20-05-2008, 12:15
      •  
      •  
      •  
      •  
      Czy mozna wykonać elektrokonizację w 17 dniu cyklu?

      Nie wiem czy zgodzić sie na taki termin.
      • Dodano: 20-05-2008, 13:05
      •  
      •  
      •  
      •  
      Okres wykonania zabiegu jest ściśle określony - wolno go wykonywać wyłącznie zaraz po miesiączce, aby zminimalizować ryzyko powstania tzw. endometriozy szyjki, co niestety ma czasami miejsce nawet po zabiegu wykonanym w prawidłowym okresie. ---------------------------------------------------------------------------------------

      Metoda najpopularniejsza - elektrokoagulacja (tzw. "wypalanka" polega na zniszczeniu komórek nadżerki prądem tworzącym łuk elektryczny między końcówką roboczą koagulatora (tak nazywa się aparat) a szyjką macicy. Prąd jest odprowadzany z ciała pacjentki elektrodą bierną umieszczoną pod jej pośladkami.



      Metoda ta, mimo swojej niekwestionowanej skuteczności posiada jednak pewne wady. Przede wszystkim olbrzymia większość kobiet odczuwa działanie prądu podczas zabiegu jako nieprzyjemne. Szyjki macicy nie można znieczulić miejscowo np. rozpylając na niej środek znieczulający, bowiem jest ona pozbawiona unerwienia czuciowego i środek ten po prostu nie ma na co działać. Jeśli więc przed zabiegiem pacjentka jest informowana o jakimś "znieczuleniu szyjki" to należy to traktować wyłącznie w kategoriach wpływu psychologicznego na nią (co często odnosi pewien skutek!).

      Istnieje wprawdzie możliwość ultrakrótkiego, 3-4 minutowego znieczulenia polegającego na dożylnym podaniu środka, po którym pacjentka zasypia i nic nie czuje, ale w polskich szpitalach prawie nigdy nie jest to stosowane i są ku temu powody - elektrokoagulacja trwa zbyt krótko, by angażować do niej jeszcze jednego lekarza-anestezjologa odpowiedzialnego za znieczulenie ogólne (koszty!), często same pacjentki boją się i nie życzą sobie zaśnięcia w czasie zabiegu...



      Pacjentka zdecydowana na zabieg elektrokoagulacji musi więc z góry założyć, że jej wrażenia z zabiegu będą raczej nieprzyjemne i lepiej, aby się co do tego nie łudziła bez względu na to co powie jej lekarz, zresztą w najlepszej intencji.



      Temperatura łuku elektrycznego (można sprawdzić w encyklopedii, ile ma stopni C) powoduje spalenie tkanek na różną głębokość, zależną od wielu czynników - m.in. od czasu działania łuku elektrycznego na wybrany fragment niszczonej powierzchni, od obecności na niej śluzu, od stopnia nawodnienie tkanki, obecności naczyń krwionośnych itp. itp.



      Są to sprawy oczywiście nieistotne dla pacjentki, ale powinny być istotne dla lekarza - bowiem określają optymalne parametry prądu użytego do zniszczenia tkanki. Wiele zależy (a przynajmniej tak powinno być) od doświadczenia lekarza - zasadą powinno być stosowanie prądu o jak najmniejszym, ale "skutecznym" napięciu, powodującym dehydratację czyli odwodnienie tkanek, a nie ich zwęglenie, czyli spalenie.



      Dostosowanie parametrów prądu do warunków wykonywanego zabiegu zajmuje trochę czasu, wymaga kręcenia gałkami aparatu tak, aby uzyskać minimalną iskrę - ale efekt dla pacjentki jest wtedy oczywisty - i mniej boli w czasie zabiegu i szybciej się wtedy wygoi.



      To tyle jeśli chodzi o teorię, czyli jak być powinno. Praktyka jest taka, że w prawie każdym miejscu pracy koagulator jest ustawiony "raz na zawsze", a nawet istnieje surowy i powszechnie przestrzegany zakaz "kręcenia przy nim aby go nie zepsuć". Niestety zawsze, absolutnie bez wyjątku jest ustawiony tak, aby wygodniej było lekarzowi, czyli z napięciem ustawionym zbyt wysoko, ale takim, które za to nie sprawia najmniejszych kłopotów przy robieniu zabiegu - iskra jest rzeczywiście okazała, nie trzeba nic regulować, aparat "pali jak szatan" - to stwierdzenie pewnego lekarza wykonującego wiele lat temu zabieg w mojej obecności zapamiętałem do dziś, tak jak nadal pamiętam wyraz twarzy pacjentki w czasie jego przeprowadzania...



      W niektórych szpitalach istnieją nawet aparaty z zalepionymi plastrem przez oddziałową lub ordynatora pokrętłami regulującymi parametry prądu w ten sposób "aby nikt przy nim nie grzebał i nie zepsuł"! Czynny jest tylko włącznik.



      Efektem zastosowania zbyt wysokiego napięcia prądu, który wprawdzie pozwala błyskawicznie wykonać zabieg (sprawa nie bez znaczenia dla lekarza), są prawie zawsze trwałe deformacje powierzchni szyjki oraz głębokie zmiany jej struktury w formie zbliznowaceń, zarośnięcia kanału szyjki lub jej ujścia zewnętrznego. Nie zawsze są widoczne w badaniu ginekologicznym, często za to powodują trudności w ewakuacji krwi miesiączkowej (jakże częste są bolesne miesiączki po zabiegu elektrokoagulacji!) lub komplikacje porodowe.



      Zwłaszcza to ostatnie są na tyle częste, że często lekarze dysponującymi jedynie elektrokoagulacją odstępują od usuwania zmian na szyjce przed zajściem w pierwsza ciążę.



      Zbliznowacenie szyjki, nawet jeśli jest niewidoczne w typowym badaniu szyjki w okresie ciąży powoduje zawsze trudności w jej rozwieraniu się, to z kolei znacznie przedłuża pierwszy poród i nasila jego bolesność. Bardzo często szyjka z powodu swojej obniżonej zbliznowaceniem podatności na rozwieranie pęka przy rodzeniu się główki dziecka, to wymaga jej szycia już po urodzeniu się dziecka, często długiego, bardzo trudnego technicznie i uciążliwego dla pacjentki, która po porodzie chciałaby mieć już trochę spokoju...



      Gojenie po elektrokoagulacji przebiega stosunkowo długo i jest połączone z dużą ilością upławów o nieprzyjemnej woni. Poza tym zawsze w tej metodzie dochodzi do koagulacji wypełnionych naczyń krwionośnych szyjki, co zwiększa dodatkowo "przestrzeń gojenia" po zabiegu i powoduje przedłużenie się czasu gojenia.



      W czasie elektrokoagulacji następuje spalenie tkanek iskrą elektryczną, czego efektem jest bardzo nieprzyjemna i charakterystyczna woń palonego mięsa wyczuwana przez pacjentkę, a to stwarza u większości z nich poczucie dużego dyskomfortu psychicznego - wiedzą, że ten swąd pochodzi z ich własnego palonego ciała!

      EWA

      • Dodano: 20-05-2008, 13:47
      •  
      •  
      •  
      •  
      Dziekuje za wyczerpującą odpowiedź, ale u mnie ma być wykonywana nie elektrokoagulacja, ale konizacja za pomocą noża elektrycznego. Ponieważ opóźniła sie u mnie miesiączka, trzeba było ustalić nowy termin zabiegu i jedynym wolnym terminem jest właśnie 17 dzień cyklu. Lekarz twierdzi, że zalecenia wykonywania konizacji w I połowie cyklu bierze sie wyłącznie stąd, żeby mieć pewność że kobieta nie jest w ciąży. Ja na tym forum (i nie tylko) przeczytałam coś innego, dlatego sie waham, czy zgodzić się na proponowany termin, czy czekać kolejne parę miesięcy na zabieg (następny wolny termin jest we wrzesniu0.
      • Dodano: 20-05-2008, 16:56
      •  
      •  
      •  
      •  
      Ja na twoim miejscu bym się nie wahała,lepiej wczęsniej niż puzniej.Mi zrobili ten zabieg bardzo puzno i teraz sie wyleczyć nie moge.Bo chodziłam państowo,a poszłam prywatnie i lekarka powiedziaa że powinnam miec ten zabieg wykonany przynajmniej5lat wcześniej.Więc nie czekaj.Pozdrawiam

      Podobne dyskusje

      Ankieta

        

      Czerniak to?

      Konkurs na forum
      Konkurs tematyczny