od jakiegoś czasu staramy się z mężem o dziecko. Niestety nic z tego.
Wybrałam się do ginekologa - zrobiłam badania hormonów - został mi przepisany Bromergon i Duphaston - hiperprolaktynemia czynnościowa. Po obciążeniu powyżej 10. Leki biorę drugi m-c.
Moje pytanie dotyczy jednak czegoś innego. Lekarz wprowadził mi również monitoring. W zeszłym m-cu w 10 dc pęcherzyk 23 mm w 12 dc - ciałko żółte i brak pęcherzyka.
W związku z tym, iż w zeszłym m-cu miałam tak wczesną owulację poszłam teraz w 7 dc (miesiączka w terminie 2 dni)- i co się okazało pęcherzyk 24 mm i żadnego innego nie ma. Jak to jest możliwe? Czy to jest nowy pęcherzyk? Jeżeli stary to dlaczego nie ma nowego?
Lekarz stwierdził, że jest to "prawdopodobnie" pęcherzyk z poprzedniego m-ca ale nie był do końca przekonany....postawił znak zapytania.
Wiem, że pęcherzyk pękł 8 dc (obecnie jestem w 10dc)
miałam mocne bóle w podbrzuszu. Na monitoring idę 11 dc. także się potwierdzi (bądź nie). I jeszcze jedno - jednocześnie od tego 8 dc strasznie rozbolały mnie piersi po bokach. Nie wiem co to znaczy. Wcześniej też mnie bolały ale po miesięcznym braniu Bromergonu bóle ustąpiły - z czego się bardzo ucieszyłam.
Mam wrażenie, że wszystko mi się rozregulowało. W ciąży raczej nie jestem no bo jak - z niepękniętego pęcherzyka?
Czy to świadczy o jego niekompetencji? Bo wydaje mi się jednocześnie mało prawdopodobne, żeby nie zauważył tak dużego pęcherzyka w poprzednim m-cu. Zaznaczam, iż jest to dobry lekarz. Nie wiem czy zmienić lekarza - bo jak nie zuważył mi tego pecherzyka to zmarnował mi dwa cykle
przepraszam, że aż tak się rozpisałam
Proszę o odpowiedź.



















